piątek, 16 maja 2014

Trudne,nowego początki...

Witajcie,

Myślę,że zapewne wielu z Was boryka się z masą problemów dnia codziennego, o których pisać nie muszę.Niestety coraz więcej osób nie potrafi cieszyć się drobnymi radościami.
Do napisania tego posta skłoniła mnie przede wszystkim ludzka niewiedza,i brak umiejętności czerpania pozytywnej energii z tego co niesie Nam każdy kolejny dzień. Domyślam się ,że wiele z Was codziennie martwi się swoim wyglądem, brakiem pieniędzy lub kolejnym zawodem miłosnym.Zupełnie nie potrzebnie! Ile z nas oddałoby wszystko gdyby tylko choć raz obudzić się piękniejszą, szczuplejszą lub z kilkoma dodatkowymi zerami na koncie;).
Kiedyś miałam identycznie,budziłam się marząc o tym,aby dzień się skończył.
Pokonałam długą drogę, aby zaakceptować siebie, swoje ciało(niestety nie idealne;)) i masę kłopotów,która spadła na mnie zupełnie znienacka.Dziś jestem silniejsza i pełna wiary, wiary i pozytywnej energii.
"TRENING SZCZĘŚCIA''Artykuł,na który natknęłam się w czerwcowym ''Elle'' był po części moją inspiracją motorem napędowym,który dał mi siłę do tego,aby stworzyć bloga. 
Ja? dziewczyna z małego miasta, nie bogata i nie biedna,nie ładna, ale i nie brzydka piszę do Was po to,aby dzielić się swoimi sposobami na szczęście, sukces(jaki sukces??) i dobre samopoczucie brzmi trochę jak bajka.Bajką jednak nie jest, chyba,że taką, w której to ja gram główną rolę. Każda z Nas bez względu na to ile ma kilogramów, pieniędzy, modnych ciuchów powinna umieć się "sprzedać". Sprzedać tj.pokazać sobie światu i wszystkim wokół że nie ma lepszej od siebie, że kompleksy są częścią naszej wyobraźni,że tylko jeśli pokochamy siebie - świat pokocha Nas. Być może niektóre z Was pomyślą, że piszę trochę od rzeczy, jednak w miarę rozwoju mojego bloga będę pokazywała Wam jak fajnie wyglądać, czuć się świetnie, mieć pomysł na siebie a jednocześnie pozostać sobą nie kopiując nikogo, nie podążając ślepo za często chwilowymi trendami.Mam nadzieję, że ze mną zostaniecie;) . W tej chwili zapraszam Was po trening szczęścia do"Elle" mam jednak nadzieję,że  zostaniecie ze mną na dłużej,aby razem "trenować" nasze małe wady kompleksy i słabości. Na moim blogu chcę pokazać Wam jak się fajnie ubrać mając ograniczone środki finansowe, udowodnię,że makijaż nie musi być mocny drogi i niezbędny,pokażę Wam jak cieszyć się piękną pogodą ciepłą herbatą i nową sukienką z lumpeksu. 
I to byłoby na tyle mojego i tak dość długiego wstępu, mam nadzieję,że nie czujecie się znudzone ani zrezygnowane. Do zobaczenia wkrótce !
Iza ;*

1 komentarz:

  1. post swietny, absolutnie nie zanudzasz :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń